Dopalacze
Globalne problemy wydają się w ujęciu lokalnym nie obowiązującymi. Nasza dzielnica jest przyjazna, zielona i spokojna. Problemy takie jak dopalacze nie powinny mieć tu miejsca, prawda? Otóż nie; czas letnich dyskotek to idealne miejsce do testowania tego typu używek. Podobnie będzie później w czasie sprawdzianów i egzaminów, gdzie taki dopalacz "ułatwi" przyswajanie wiedzy.
Przecież dopalacz to nic złego!
Naprawdę? Czy ktoś to sprawdził? Obiegowe opinie mają tę przykrą właściwość, że uznaje się je za prawdy powszechne, czyli tak oczywiste, że nie wymagają sprawdzenia. A to błąd. W przeciwieństwie do amfetaminy, dopalacze cieszą się większym zainteresowaniem
i przyswojeniem społecznym choćby z racji sposobu dystrybucji. Nie sprzedaje ich bowiem podejrzanie wyglądający osobnik bez karku, ale miły pan w ładnie wyglądającym sklepie.
To co jest sprzedawane w sklepie, nie może być szkodliwe.
Tak często reaguje młodzież. Nie do końca poinformowani rodzice zdają się przyznawać rację swoim pociechom. Sprzedawcy tych używek korzystają z luki w naszym prawie, bowiem część substancji nie jest u nas jeszcze uznana za szkodliwe. Jest to spowodowane długim procesem testów, oraz wysokimi kosztami. Dlatego też można je sprzedawać, ale nie tak, jak się większości osób wydaje. Dopalacze NIE SĄ sprzedawane jako substancje zdatne do spożycia. Nie doczytaliśmy czegoś, prawda? Jest na nich wyraźnie napisane: KOLEKCJONERSKIE. Co winno oznaczać: nie zażywamy. Bo czy ktoś zażywa monety lub znaczki? Użycie ma tutaj kluczowe znaczenie. Nóż czy siekierę również kupimy bez problemu oraz bez zezwolenia, ale to, jak użyjemy tych przedmiotów, zależy od nas. Strychninę i inne trutki na gryzonie również można bez problemu nabyć, jednak raczej nikt ich dobrowolnie nie spożywa. Dlatego też rada dla rodziców i samych użytkowników: czytajcie ulotki, bo skutki uboczne są zatrważające.
Tak często reaguje młodzież. Nie do końca poinformowani rodzice zdają się przyznawać rację swoim pociechom. Sprzedawcy tych używek korzystają z luki w naszym prawie, bowiem część substancji nie jest u nas jeszcze uznana za szkodliwe. Jest to spowodowane długim procesem testów, oraz wysokimi kosztami. Dlatego też można je sprzedawać, ale nie tak, jak się większości osób wydaje. Dopalacze NIE SĄ sprzedawane jako substancje zdatne do spożycia. Nie doczytaliśmy czegoś, prawda? Jest na nich wyraźnie napisane: KOLEKCJONERSKIE. Co winno oznaczać: nie zażywamy. Bo czy ktoś zażywa monety lub znaczki? Użycie ma tutaj kluczowe znaczenie. Nóż czy siekierę również kupimy bez problemu oraz bez zezwolenia, ale to, jak użyjemy tych przedmiotów, zależy od nas. Strychninę i inne trutki na gryzonie również można bez problemu nabyć, jednak raczej nikt ich dobrowolnie nie spożywa. Dlatego też rada dla rodziców i samych użytkowników: czytajcie ulotki, bo skutki uboczne są zatrważające.
Ale przecież było napisane jak to brać….
Owszem, istnieje informacja o tym, jak należy je spożywać, a nawet co zawierają, jednakże widnieje także informacja, że produkt ten nie nadaje się do spożywania dla ludzi. W tym miejscu się powtórzę: aby taki „lek” trafił legalnie na półki, musiałby przejść całą masę testów, prób, obserwacji, etc. a koszty liczy się w miliardach złotych. Czy ktoś naprawdę sądzi, że środki te zostały przebadane w ten sposób? Oczywiście, napisać można wszystko, ale czy ktoś sprawdził takie informacje? Kolokwialnie rzecz ujmując: „na płocie napisali d..., jeden pogłaskał i mu drzazga weszła”. Tylko, że w tym wypadku stanie się coś o wiele gorszego.
Owszem, istnieje informacja o tym, jak należy je spożywać, a nawet co zawierają, jednakże widnieje także informacja, że produkt ten nie nadaje się do spożywania dla ludzi. W tym miejscu się powtórzę: aby taki „lek” trafił legalnie na półki, musiałby przejść całą masę testów, prób, obserwacji, etc. a koszty liczy się w miliardach złotych. Czy ktoś naprawdę sądzi, że środki te zostały przebadane w ten sposób? Oczywiście, napisać można wszystko, ale czy ktoś sprawdził takie informacje? Kolokwialnie rzecz ujmując: „na płocie napisali d..., jeden pogłaskał i mu drzazga weszła”. Tylko, że w tym wypadku stanie się coś o wiele gorszego.
Nic mi się nie stanie, wiem co robię.
Każdy organizm jest inny, dlatego też powikłania występują w różnym tempie. To, co przydarzy się „Kowalskiemu” po pierwszej pigułce, „Nowaka” może spotkać dopiero po trzeciej. Jednakże organizmu oszukać nie sposób. Konsekwencje tego typu działań dopadną użytkownika wcześniej czy później. Naprawdę przerażające jest to, że nie wiadomo w jakim stopniu są to działania odwracalne. Może to być chwilowe drżenie rąk, tik nerwowy, lub zmiana w chemii mózgu – a to może oznaczać problemy z oceną co jest realne, a co nie. Może być podobnie jak z innymi substancjami psychodelicznymi o działaniu pobudzająco – stymulującym.
Każdy organizm jest inny, dlatego też powikłania występują w różnym tempie. To, co przydarzy się „Kowalskiemu” po pierwszej pigułce, „Nowaka” może spotkać dopiero po trzeciej. Jednakże organizmu oszukać nie sposób. Konsekwencje tego typu działań dopadną użytkownika wcześniej czy później. Naprawdę przerażające jest to, że nie wiadomo w jakim stopniu są to działania odwracalne. Może to być chwilowe drżenie rąk, tik nerwowy, lub zmiana w chemii mózgu – a to może oznaczać problemy z oceną co jest realne, a co nie. Może być podobnie jak z innymi substancjami psychodelicznymi o działaniu pobudzająco – stymulującym.
To wszystko bzdury, strachy na lachy…
Poważnie? A czy ktoś z wiedzących co robią użytkowników, zajrzał do miejscowego Szpitala Psychiatrycznego i sprawdził ilu pensjonariuszy stosowało te niewinne wyroby kolekcjonerskie?
To moje życie…
Oczywiście, że to Twoje życie i możesz z nim zrobić co Ci się podoba, o ile nie zranisz przy tym innych. Wsiadając za kółko po spożyciu możesz stać się zabójcą, mieszając je
Poważnie? A czy ktoś z wiedzących co robią użytkowników, zajrzał do miejscowego Szpitala Psychiatrycznego i sprawdził ilu pensjonariuszy stosowało te niewinne wyroby kolekcjonerskie?
To moje życie…
Oczywiście, że to Twoje życie i możesz z nim zrobić co Ci się podoba, o ile nie zranisz przy tym innych. Wsiadając za kółko po spożyciu możesz stać się zabójcą, mieszając je
z alkoholem możesz skrzywdzić najbliższych i nawet o tym nie wiedzieć….
Zanim zdecydujesz się na zażycie „dopalacza”, sprawdź go i zastanów się.
Zanim zdecydujesz się na zażycie „dopalacza”, sprawdź go i zastanów się.
Poszperaj w sieci, zobacz co przydarzyło się innym. I przede wszystkim zrezygnuj
z wszystkich planów, bo jedna decyzja może sprawić, że nie będziesz miał już okazji ich zrealizować…..
Szkoda życia.
Zobacz też:
www.dopalaczeinfo.pl
Autorka : Katarzyna Suś
Szkoda życia.
Zobacz też:
www.dopalaczeinfo.pl
Autorka : Katarzyna Suś
Comments (1)
1
Thursday, 13 August 2009 14:09
Marzena
słusznie, że ostrzegacie!!!Faktycznie szkoda życia to niby półśrodek a zabija powoli
Add your comment
We have 11 guests online




